47. postanowienie sequel

do wolnych myśli przemyleń niepowiązanych z niczym historii dodam więcej


dużo więcej


dajcie mi tylko czas.

oops.




'The statistics on sanity are that one out of every four are suffering from some form of mental illness. Think of your three best friends. If they're okay, then it's you.'
 
Rita Mae Brown 

46. pierwsza z wielu.

piąta zero trzy. siódmy kurwa dzień z rzędu.

- nie mogę spać. nie mogę spać. nie moge spać.

nie może pozwolić sobie na chwilę nieuwagi. przyjdzie. na pewno. musi przyjść. obiecał. jeśli zaśnie nie otrzyma TEGO. czeka już tyle lat.
tym razem szpilka wbita w udo. kolejna kropla krwi na szkarłatnym juz prześcieradle. chwila niepewności, dreszcz, delikatny ból rozlewający się po ciele. za krótko. to nie TO!
zdana tylko na siebie sama stara się zrozumieć. tylko że się nie da. idiotka. próbowała tylu rzeczy. z uporem maniaka testowała uniesienia. przyszedł czas na ból.
to nie TO.
pusta.
pusta.
pusta.
pokaleczone ciało. szybki oddech. grymas rozczarowania na twarzy. zmęczone piękno. groteska.
w tym wszystkim jest kompletnie nijaka.

pośród mroku niespodziewany technicolor. na ścianie majaczący kształt. przyszedł!
abstarkcyjna myśl o tym że nie może mu się tak pokazać. trwa chwilę.
teraz w głowie gra jej tylko marilyn manson.

- robi nam niezłe tło.

wiedział. każde słowo działało tak kojąco.
czemu kazał czekać tak długo. daje nadzieję i znika.
pragnienie pulsujące w głowie. dzikie krzyki wyrywającego się z piersi serca.

- czego chcesz ode mnie?
- naucz mnie. nie potrafię tak dłużej. naucz mnie.

tym razem nic nie obiecywał. nie kazał jej czekać.
zniknęła.
została groteska.
grymas rozkoszy i martwe oczy w których widać wszystko.



http://www.youtube.com/watch?v=8W2cAtYlNhc&feature=related

czterdzieści i cztery



- co robisz?

jestem!

- jak?

całkiem.

43. ej!

uśmiechu spełznij z mej twarzy bo poliki bolą już przeokropnie.

- nie!

dlaczego?

- bo mi tu tak kurwa dobrze.


tak zostałam masochistką.
bo mi tak kurwa dobrze.

42 ze skrzydełkami.



wwa zach.
peron 6.

nadjechał znów
niewyobrażalny pociąg
do rzeczy obrzydliwych.

wyobrażam sobie eksplodujące gołębie.
też.

41. fajnie. fajnie. fajnie.

każda sytuacja posiada ogromnego minusa.
zazwyczaj.

jednak czasem znajdziesz się w odpowiednim miejscu i czasie.
wtedy możesz zebrać wszystkie te minusy
i zrobić z nich jeża.
smiej się w głos.

bo fajnie.

czterdzieści nocy insomnia project

z ogromu i natężenia myśli kotłujących się dzisiejszej nocy w mojej głowie można by spokojnie zbudować bombę. 

oczy szczypią przeokropnie, ale błogi uśmiech nie spełza z twarzy.

dawno nie było tak dobrze.

39. TAK!



ucieknę.
choć na chwilę.

trzydziesty Ósmy. 'ó' again.

spróbuj dotknąć tej nietkniętej części siebie.
schowała się?
i dobrze.
po co ją niszczyć.
niech siedzi.
się przyda.
na potem.

trzydziesty siódmy. ('ó').

kilka słów prawdziwego, szczerego natchnienia.
potrzebowałam.
doznania
niemal mistyczne.
dziękuję.

XXXIII (jak nr LO)

taka bańka, w której czas płynie inaczej.
a moje nowe naj mnożą się jak oszalałe.

jestem

dziwna


to jest super.

32. tak.

jak dziecko bawiące się w piratów.
przygoda.
chcę więcej.
kolejne doznania warte wpisania do wielkiej księgi doświadczeń.




ale nienawidzę gołębi.

31 (nie mam pojęcia po co te numerki)

RADOŚĆ

"Radość to uczucie zadowolenia i satysfakcji przejawiające się śmiechem, optymistycznym spojrzeniem na rzeczywistość czy poczuciem beztroski, odbierane przez człowieka przyjemnie.

Przebieg radości jest zwykle stosunkowo gwałtowny. Pojawia się najczęściej ona w wyniku pomyślnego zbiegu zdarzeń, stopniowo (zwykle w około godzinę) ustępując. Jej miejsce zajmuje wówczas szczęście. Są również ludzie, choć są to już znacznie rzadsze przypadki, u których stan radości utrzymuje się praktycznie przez cały okres życia. Skrajne formy radości nazywane są euforią. Jest to jedna z najprzyjemniejszych emocji."
żródło: wikipedia - ofc.


- niektórych rzeczy nie da się opisać słowami

- bzdura!

ja opiszę. potem. bo umiem. lepiej.


trzydziestka

Barbie






dokonałam gwałtu na własnym dzieciństwie
jak bardzo bardzo skutecznie
przestarch.

29. dość.



nie podchodź!

jedyne na co mam ochotę to

ZADŹGAĆ CIĘ OŁÓWKIEM

dlatego zamilcz
i zgiń dla mnie.

you're not as important as you imagine.

29. jak?

"ach Boże! ach szczęście moje!
jakże dziękować Ci mam?"

za wszystkich.
za wszystko.

dzięki Tobie

i to złe
i to dobre

jest doskonałe.


dwadzieścia osiem. bardzo.

tak chcę żyć. bardzo.

27 wciąż. nadziś.

aries' daily horoscope:

"Try to install a second or two of delay between your thoughts and your words today -- you may need it! Self-editing is especially important when communication is on everyone's minds, like it is today."

tak zrobię.

a serio?
aries: you gonna die.

27,0140.jpg

dla niego.

szczęście
=
ciasteczko








dla mnie? jeszcze nie wiem.
dzień w którym się dowiem, będzie najszczęśliwszym w moim życiu.
can't wait.

dwadzieścia 7.

...and then you get a tap on your shoulder... you get a tap! and when you turn around, who's behind you? the world! THE WORLD! ...right on your shoulder goin', 'hi, hey, whats up? I don't know if we've met, but I'm the fuckin' World! And... I just wanna... uh, let you know something...You're gonna cry!...



no I'm not.

26..

bierz co chcesz.
ja biorę.

26.

zawsze za mało.



tylko szczery prawdziwy uśmiech.
wywołaj.


. z dedykacją.



nienawidzę was, którzy krzywdzicie bezmyślnie.
nienawidzę was, którzy niszczycie tych, których kocham.


dwudziesty piąty.

miliardy romantycznych wizji.
tylko ile mnie we mnie?
kiedy się poplątało?
kiedy się zgubiłam?



będzie dopsz.

24. bez sensu.


lubić nie wiem czy nie wiem nie lubić?



lubię dżem.

23. close.

he's here
paralyzing caress

I hate him even more

but he never leaves
me terrified he adores

me and my Fear
till death do us part

me with my Fear
scarred for life

dwadzieścia dwa.

trochę to denerwujące kiedy ktoś odczytuje moje emocje, zanim ja zdążę zdać sobie z nich sprawę.

21.

'why did you have to go and change
couldn't you just have stayed the same?!
'


my bad.

XX. chcę.

kiedyś ściskając mocno swój nekrolog.

słyszę - szkoda jej.

szkoda tobie bo nie przeżyłeś tego co ona.

19. thank you Tom.


bez Ciebie nie przetrwałbym tej nocy.

"We put up our tent on a dark green knoll, outside of town by the train tracks and a seagull dump. Topping the bill was Horse Face Ethel and her 'Marvellous Pigs In Satin'. We pounded our stakes in the ground. All powder brown. And the branches spread like scary fingers reaching. We were in a pasture outside Kankakee. And One Eyed Myra, the queen of the galley who trained the ostrich and the camels. She looked at me squinty with her one good eye in a Roy Orbison T-shirt as she bottle fed an orangutan named Tripod. (how Tripod got his name is not appropriate for children). And then there was Yodeling Elaine the queen of the air who wore a dollar sign medallion and she had a tiny bubble of spittle around her nostril and a little rusty tear, for she had lassoed and lost another tipsy sailor. And over in the burnt yellow tent by the frozen tractor, the music was like electric sugar. And Zuzu Bolin played 'Stavin' Chain' and Mighty Tiny on the saw and he threw his head back with a mouth full of gold teeth. And they played 'Lopsided heart'. And 'Moon over Dog Street'. And by the time they played 'Moanin Low'. I was soakin' wet and wild eyed. And Doctor Bliss slipped me a preparation and I fell asleep with 'Livery Stable Blues' in my ear. And me and Molley Hoey drank Pruno and Koolaid and she had a tattoo gun made out of a cassette motor and a guitar string and she soaked a hanky in 3 Roses and rubbed it on the spot and drew a rickety heart and a bent arrow and it hurt like hell. And Funeral Wells spun Poodle Murphy on the target as he threw his hardware. Only once in Sheboygan did he miss, only once, Jesus! at a matinee on Diamond Pier and she'd never let him forget it. women... They were doing two shows and she had a high fever and he took off a piece of her ear and Tip Little told her she should leave the bum but Poodle said, "He fetched me last time I run." But I'd like to hammer this ring into a bullet. And I wish I had some whiskey and a gun my dear."




and I too wish I had some whiskey and a gun
my dear
I gotta leave the bum.

18. to.

potrzebuję pomocy. bardzo.





to się nie dzieje.

osiemnasty. do not.

do not judge me. not you.

17. and then

Fluffy realized that he was fucking lost.



beauty of the unknown.

16 i 3/4.

nie trzeba się dzielić.
ale można z siebie wyrzucić coś i chcąc nie chcąc zdzielić kogoś.
dlatego język za zębami zapobiega zbędnym siniakom.



błyszczy się błyszczy!

16 i 1/4.


moja mnie ratuje moje mnie przyjmie.

16. cała prawda.

"na peryferiach miasta,
gdzie asfalt trawą zarasta,
wzdłuż torów, gdzie pasą się konie
szła żabka po świeżym betonie
i wcale nie kumała
w jak wielkie się gówno wplątała.
i szła zamyślona dalej
środkiem stygnących alej"



spróbuj się wyrwać z betonu. beton jest szary. nie da się. boli. a masz tak strasznie dosyć. tyle lat. bez możliwości ucieczki. bez sensu.




bo z chowaniem głowy w piasek problem jest jak trzeba go potem wyjąć z oczu, uszu, nosa i z między zębów.

15. się lepi.

Molekuły te nie posiadają możliwości przemieszczania się, lub też możliwości ruchu, albo możliwość ta jest ekstremalnie mała z powodu bardzo dużej lepkości. Z punktu widzenia termodynamiki, jest materiałem nietrwałym – stan energetyczny sieci amorficznej jest wyższy od jej krystalicznego odpowiednika. Z tego względu, każde wykazuje dążność do krystalizacji, jednak nie dochodzi do niej nawet po bardzo długim czasie, z powodu lepkości.


mój
mózg się lepi.

14. proszę.

13. skądże znowu!

inspiracje.
niebezmógieaczniezmyślne.




zdejmę głowę i ją kopnę.
tam poleci.
tam się udam.

12. i dopadła nas zbiorowa schizofrenia.


nie jestem w stanie powiedzieć czemu tyle radości sprawia mi przebywanie samej.
- ekhm ... samej?
no dobrze, dobrze. razem z moimi myślami.
jesteście doskonałe.






bo każdy idiota myśli, że ma coś znaczącego do powiedzenia. tylko nie każdy jest głupi na tyle, żeby pokazywać to innym. ja jestem.

11. się zaczęły cyferki.

skrzydlate słowa?

latający holender
muchy w nosie
kurczak
taki złożony na lekcji w klasie drugiej podstawówki papierowy wymięty samolocik



Words are cheap. The biggest thing you can say is 'elephant'. - Ch.Chaplin.

dziesięć. bo lemon jelly.

Experiment No. 6

0:09
500 milligram dose administered
Experiment begins

0:59
Temperature 98.6
Pulse 68
Blood pressure 120/70
Breathing regular
Focus clear

1:41
Pulse 110
Blood pressure 140/90
Sweat glands aroused
Slight constriction of pupils
Inducing stage 2

2:25
Temperature 98°
Increasing dilation of pupils
Deleta waves moving from cranial anterior to posterior
Overwhelming sense of well being and euphoria

2:49
Increasing input voltage to maximum

3:37
Temperature rising to 106.2
Pulse 160
Blood pressure 190/120
Displaying symptoms of disorientation
Profuse sweating
Extreme dilation of pupils
Inducing stage 3

4:34
Core temperature drop to 93°
Pulse down to 34
Blood pressure 60/40 and falling
Eye lids flickering

5:17
Pulse and temperature continuing to fall
Body inert
Skin grey and flacid
No response to external stimulae
EEG shows no cerebral activity

5:42
Experiment ends

dziewiąty. dziś która?

ósmy. lubię "ó" na początku słowa.

dziecięce emocje. brzdęk. dryń. cyk. pac. bum. ciach. trrr. wrrr. pach. siup. bzzz. tik. tak. niach. niach. psik. trach. ble. fuj. mniam. mniam. mniam. mniam. mniam. mniam. mniam. dobre to.


niespodziewane powroty.
a powroty do staroty
śmiesznie swędzą z tyłu głowy.

siódmy. muszę.

naiwność ma w ogóle jakieś granice?
obnażasz się.
w rentgenie właściwych oczu wyglądasz dość mizernie.
dobrze widoczny brak osobowości.
odarta
z uczuć
marzeń
i całego wstydu.


na koniec dopraw i wymieszaj resztki.

dobre życie zacznij od dobrego motto.

szósty. bo rozmowa z drobiem pomaga na myślenie.

nie będę ruszać mózgiem.
układanie planów jest bez sensu. bez sensu jest szukanie sensu. rezygnacja bez sensu jest. nie wolno.
ja nie będę.
ja jestem.

tu i teraz.

anytime. anywhere.

piąty. od razu.


idę drogą. drzewa - martwe. droga - brudna. ludzie - szara nieistotna masa. ja - przezroczysta. moja rzeczywistość. od lat włączona na autopilota. żyję, ale nie przeżywam. doznania ulotne tak bardzo, że aż nierealne. doświadczenia tak nikłe, że nie zostawiają najmniejszego śladu w pamięci. tylko głowa. mój prywatny, nieopisywalny świat. jedyne miejsce ucieczki. jedyne miejsce gdzie odczuwam chociaż małą namiastkę szczęścia. narkotyk tylko dla mnie. uzależnienie.
i wtedy kiedy po raz nie wiem który podążam jedna z tych wydeptanych od lat dróg, dostrzegam mały, migoczący kształt. "wziąć?". "weź!". wzięłam i mam. mam radość i nie puszczę, bo wiem jak teraz chcę. a chcę bardzo być jak moja radość. migocząca pośród szarej masy. wtedy i mnie ktoś podniesie...



(mały wtręt: jak się człowiek wkręci to trudno jest zapanować nad chęcią ciągłego pomnażania. zero systematyczności. po chuju to...)

czwarty. ot tak.

biorąc pod uwagę różnej maści i ilości zakręty życiowe, samo się nasuwa... najlepiej podróżować bez mapy.

trzeci - postanowienie

będę kurwa śpiewać funk!

drugi.

wymordowałam miliard pluszowych misiów.
jakie to jest piękne uczucie!

pierwszy i pół

he: there is something about you...
my filthy filthy thoughts: is it now?

pierwszy


chciejstwo powodem emocjonalnej miazgi.

bo ja zawsze chciałam bloga. no to mam i miazga.