czyli mops, torebka z dziwnym wzorem, paczka słodkich papierosów, butelka szkockiej i facet co zna się na rzeczy. czegoś mi brak? ach tak - życia.
92. przez całą noc
co za tym idzie?
szczypie kurwa!
5.20 idę spać
91. statystyk nie wysysam z palca
krótka przypadkowa rozmowa z cudzoziemcem desperacko poszukujacym zapalniczki zajmuje tyle samo czasu co znalezienie na goole maps (is the best!) restauracji w okolicach ulicy chłodnej
niesamowite
dziewieć dziesiąt: bo ja to sobie moge
weź spierdalaj papa chuj'
ano moge
CHUJ
86 przez ogromny przypadek
coraz dziksze pomysły
dzkie, dzikie, dzikie
chcę
muszę
pragnę
zrobię
tak bardzo!
79. i na co komu dekalog
2. YOU CAN CREATE YOUR OWN WORLDS / UNIVERSES.
3. CONVENTION SUCKS.
4. MISTAKES ARE GOOD (AS LONG AS THEY DON'T KILL YOU).
5. THE ANSWERS ARE EVERYWHERE.
6. READING IS CRUCIAL.
77. poradnik pracza zaobserwowałam
krok 2 ocenic publike (spokojnie i stanowczo omieść wzrokiem)
krok 3 zrobic wstep
krok 4 pod pozorem przecierania oczu otworzyć czaszkę
krok 5 wyjąć mózg
krok 6 otworzyć pralkę, która podmiotowi jawi się jako olśnienie i w miejsce do tego przeznaczone wsypać odpowiednią ilość informacj potrzebnych do mózgoprzprzeprania
krok 7 włożyć mózg (ilość obrotów i wirowań winna być proporcjonalna do IQ podmiotu poddawanego mózgoobróbce)
krok 8 wyjąć i delikatnie włożyć na miejsce we właścicielu (może odczuwac zawroty głowy, ale przeciez jest racjonalną istotą - 'to od nadmiaru informacji!')
krok 9 zakończyć kierując podmiot w pożadanym kierunku
krok 10 podziękować
krok 11 oczekiwać na rezultaty i robić notatki
40 min twojego monologu i ja dalej nic nie rozumiem. albo nie mam mózgu. albo nie daję go wyprać. albo nie jesteś praczem kochana. albo ssiesz.
tak czy siak jedyne co teraz mogę to przyłożyć lewą rękę do czoła z wyprostowanym palcem wskazującym i kciukiem z wariacką radością zakrzyknąć:
LOOSER!
rzeczywistość mi się nie zachwieje.
75. że niby 3/4 ze 100
właściwie głupie sprawy zdecydowanie przewyższają ilościa sprawy niegłupie.
zdecydowanie to ja wolę wąchać spadające płatki. z pełnym brzuszkiem.
i się rumienić. jak wspominam.
72. ciekawe
sztuka kamuflażu opanowana do perfekcji.
'ty nie jesteś normalna. jesteś głupia. żałuję, że nie jesteś taka jak ja'
czyli jaka? żałosna i niedopieszczona?
thanks but no thanks
71. długo
wystarczająco długo aby świat zaczął wirować jak oszalały
a jak ze mną
jedyne co oszalało to zmysły
dotykam językiem
smakuje uchem
i wącham palcami
lubię dreszcze
nie odchodźcie ode mnie moje dreszcze
dajecie mi poczucie zadowolenia ze szczenięcego szału
'70
i am losing my marbles
it’s marvellous
losing another
losing another
losing another
67. czujesz nas?
nie Twoje kurwa problemy.
nie Twoje zmartwienia.
nie Twoje obawy.
i nie Twój strach.
odpuść sobie bo nas przybywa
a Ty już ledwo zipiesz.
żałosny widok.
altrumasochista. pff.
giń.
66. 'two thumbs up and existential-ish dickstractions'
63. i woke up this morning
kim jesteś?
zwykłym człowiekiem
http://www.youtube.com/watch?v=TUuA6We4mzY&feature=related
61. przemawia
Dno piekła
na dnie piekła
ludzie gotują kiszą kapustę
i płodzą dzieci
mówią: piekielnie się zmęczyłem
lub: piekielny dzień miałem wczoraj
mówią: muszę się wyrwać z tego piekła
i obmyślają ucieczkę na inny odcinek
po nowe nieznane przykrości
ostatecznie nikt im nie każe robić tego wszystkiego
a są zbyt doświadczeni
by wierzyć w możliwość przekroczenia kręgu
mogliby jak ci starcy
hodowani dość często w mieszkaniach
(przeciętnie na dwie klatki schodowe jeden starzec)
karmieni grysikiem
i podmywani gdy zajdzie potrzeba
trwać nieruchomo w proroczym geście
z dłońmi uniesionymi ku górze
ale po co
dokładne wydeptywanie dna piekła
uparte dążenie
z pełną świadomością jego bezcelowości
ach ileż to daje sytuacji.
58. zawiodłam się
INTERNECIE WTF?
jak możesz czegoś nie wiedzieć?
przeczytałam wczoraj cały internet
i nic
wracam do korzeni
popytam ludzi
natrętnych sprzedawców w sklepie
pytanie nr3 zagościło na liście
57. szukając pomysłu znalazłam kartkę
"gram na flecie poprzecznym i dlatego nie mam dziewczyny"
z któregoś marcowego piątku
55. too much want?
pochłaniam świat zbyt łapczywie
zatrważająca ilość
obrazów
emocji
wspomnień
pragnień
zapachów
uczuć
planów
myśli
doznań
dźwięków
sytuacji
marzeń
chce to pamiętać
wszystko
zawsze
Boże jak bardzo
ale tylko to
da się?
54. poczułam easter i teorie spiskowe poznałam
na kanapie udając że śpię
- 'duży ten kleszcz? ale duży taki?! to napewno imperialistyczny amerykański! zrzucili pewnie!'
- 'nie mówi się żydzi tylko nasi starsi bracia w wierze.'
- 'nie no jak kaszub to na bank ma coś wspólnego z hitlerem'
- 'pani ojca przeora ...'
i był tatar z moby dicka
i dziadka garaż exploration
for real
więcej nie pamiętam
że resztę autentycznie przespałam bardzo żałuję
proszę o kolejną dawkę
ale nie wcześniej niż za rok
ach święta!
53. eksperyment
godzina 21.55
długość wykonywanej czynności 10 min
EKSPERYMENT - wycie do księżyca
obserwacje:
- uczucie "jestem skończonym idiotą" trwa tylko przez chwilę
- uczucie "co powiedzą sąsiedzi" właściwie się nie pojawia
- uczucie "o kurwa ale bomba" przychodzi i nie odchodzi, aż do teraz
przerwane zostaje tylko na chwilę miną psa o wyrazie "jesteś skończonym idiotą"
- zimne powietrze pomaga. bardzo.
- juz mi lepiej
- nie mogę mówić
wnoski:
1. chować się przed psem lub jego potraktować podobnym spojrzeniem jak będzie wył
2. nie powtarzać zbyt często, a najlepiej znaleźć coś mniej efektownego
3. chuj
52. hmm
rozważając prawdopodobieństwo dokonania przeze mnie kolejny raz gwałtu na własnym życiu dochodzę do wniosku że jednak natura dziecięca może okazać się zbawienną w dzisiejszych czasach.
51. kiedyś wreszcie pójdę spać
pozory widzę doskonale
szklana tafla odbija to co odbijać powinna
jednak
wnętrze jak studnia
nie usłyszysz dźwięku monety odbijającej się od dna
czarna dziura
tak wygląda strach?
nie
strach jest dobry
to coś niszczy
ściska krtań i zasłania oczy
chce pożreć całe moje szczęście
suka
jest słabsza niż jej się zdaje
dlatego zginie
a ja zostane
zawieszona w przestrzeni ponad lustrzaną
będę się cieszyć
ciągle
50. na wszystko jest sposób
49. afektywna dwubiegunowość
plastikowy worek zarzucony na ciało
kłótnie o to gdzie zakopać trupa
jestem osamotniony
wrzucony w szalejące fale
i nagle stoję w białym świetle półnagi
dzieci patrzą z otwartymi ustami
ma moje okaleczone członki
w swej miłości wyczuwam chaos
a ja przecież nawet nie wiem kim jestem
ramiona pokryte czułością
skrzydła gołębie roztrzaskane o skały
ukrywane łzy niecierpliwie otarte
dłońmi całymi we krwi i błocie
stworzenie zaprzedane tym co są źli
staram się wyobrazić sobie
maniery którymi winienem się wykazać
chciałbym rozkwitać
w zamian zastygnę
zatopię się sam w sobie
zmuszą mnie bym cierpiał posród upiornych cieni
jednak wciąż
nie ma tu dla mnie miejsca
nie ma tu dla mnie miejsca
47. postanowienie sequel
do wolnych myśli przemyleń niepowiązanych z niczym historii dodam więcej
dużo więcej
dajcie mi tylko czas.
oops.
46. pierwsza z wielu.
- nie mogę spać. nie mogę spać. nie moge spać.
nie może pozwolić sobie na chwilę nieuwagi. przyjdzie. na pewno. musi przyjść. obiecał. jeśli zaśnie nie otrzyma TEGO. czeka już tyle lat.
tym razem szpilka wbita w udo. kolejna kropla krwi na szkarłatnym juz prześcieradle. chwila niepewności, dreszcz, delikatny ból rozlewający się po ciele. za krótko. to nie TO!
zdana tylko na siebie sama stara się zrozumieć. tylko że się nie da. idiotka. próbowała tylu rzeczy. z uporem maniaka testowała uniesienia. przyszedł czas na ból.
to nie TO.
pusta.
pusta.
pusta.
pokaleczone ciało. szybki oddech. grymas rozczarowania na twarzy. zmęczone piękno. groteska.
w tym wszystkim jest kompletnie nijaka.
pośród mroku niespodziewany technicolor. na ścianie majaczący kształt. przyszedł!
abstarkcyjna myśl o tym że nie może mu się tak pokazać. trwa chwilę.
teraz w głowie gra jej tylko marilyn manson.
- robi nam niezłe tło.
wiedział. każde słowo działało tak kojąco.
czemu kazał czekać tak długo. daje nadzieję i znika.
pragnienie pulsujące w głowie. dzikie krzyki wyrywającego się z piersi serca.
- czego chcesz ode mnie?
- naucz mnie. nie potrafię tak dłużej. naucz mnie.
tym razem nic nie obiecywał. nie kazał jej czekać.
zniknęła.
została groteska.
grymas rozkoszy i martwe oczy w których widać wszystko.
http://www.youtube.com/watch?v=8W2cAtYlNhc&feature=related
43. ej!
- nie!
dlaczego?
- bo mi tu tak kurwa dobrze.
tak zostałam masochistką.
bo mi tak kurwa dobrze.
42 ze skrzydełkami.
41. fajnie. fajnie. fajnie.
zazwyczaj.
jednak czasem znajdziesz się w odpowiednim miejscu i czasie.
wtedy możesz zebrać wszystkie te minusy
i zrobić z nich jeża.
smiej się w głos.
bo fajnie.
czterdzieści nocy insomnia project
z ogromu i natężenia myśli kotłujących się dzisiejszej nocy w mojej głowie można by spokojnie zbudować bombę.
oczy szczypią przeokropnie, ale błogi uśmiech nie spełza z twarzy.
dawno nie było tak dobrze.
trzydziesty Ósmy. 'ó' again.
trzydziesty siódmy. ('ó').
32. tak.
ale nienawidzę gołębi.
31 (nie mam pojęcia po co te numerki)
"Radość to uczucie zadowolenia i satysfakcji przejawiające się śmiechem, optymistycznym spojrzeniem na rzeczywistość czy poczuciem beztroski, odbierane przez człowieka przyjemnie.
Przebieg radości jest zwykle stosunkowo gwałtowny. Pojawia się najczęściej ona w wyniku pomyślnego zbiegu zdarzeń, stopniowo (zwykle w około godzinę) ustępując. Jej miejsce zajmuje wówczas szczęście. Są również ludzie, choć są to już znacznie rzadsze przypadki, u których stan radości utrzymuje się praktycznie przez cały okres życia. Skrajne formy radości nazywane są euforią. Jest to jedna z najprzyjemniejszych emocji."
żródło: wikipedia - ofc.
- niektórych rzeczy nie da się opisać słowami
- bzdura!
ja opiszę. potem. bo umiem. lepiej.
29. dość.
29. jak?
27 wciąż. nadziś.
27,0140.jpg
dwadzieścia 7.
. z dedykacją.
dwudziesty piąty.
23. close.
dwadzieścia dwa.
XX. chcę.
19. thank you Tom.

bez Ciebie nie przetrwałbym tej nocy.
my dear
16 i 3/4.
16. cała prawda.
gdzie asfalt trawą zarasta,
wzdłuż torów, gdzie pasą się konie
szła żabka po świeżym betonie
i wcale nie kumała
w jak wielkie się gówno wplątała.
i szła zamyślona dalej
środkiem stygnących alej"
15. się lepi.
13. skądże znowu!
niebezmógieaczniezmyślne.
zdejmę głowę i ją kopnę.
tam poleci.
tam się udam.
12. i dopadła nas zbiorowa schizofrenia.
11. się zaczęły cyferki.
dziesięć. bo lemon jelly.
Experiment No. 6
0:09
500 milligram dose administered
Experiment begins
0:59
Temperature 98.6
Pulse 68
Blood pressure 120/70
Breathing regular
Focus clear
1:41
Pulse 110
Blood pressure 140/90
Sweat glands aroused
Slight constriction of pupils
Inducing stage 2
2:25
Temperature 98°
Increasing dilation of pupils
Deleta waves moving from cranial anterior to posterior
Overwhelming sense of well being and euphoria
2:49
Increasing input voltage to maximum
3:37
Temperature rising to 106.2
Pulse 160
Blood pressure 190/120
Displaying symptoms of disorientation
Profuse sweating
Extreme dilation of pupils
Inducing stage 3
4:34
Core temperature drop to 93°
Pulse down to 34
Blood pressure 60/40 and falling
Eye lids flickering
5:17
Pulse and temperature continuing to fall
Body inert
Skin grey and flacid
No response to external stimulae
EEG shows no cerebral activity
5:42
Experiment ends
ósmy. lubię "ó" na początku słowa.
niespodziewane powroty.
a powroty do staroty
śmiesznie swędzą z tyłu głowy.
siódmy. muszę.
szósty. bo rozmowa z drobiem pomaga na myślenie.
układanie planów jest bez sensu. bez sensu jest szukanie sensu. rezygnacja bez sensu jest. nie wolno.
ja nie będę.
ja jestem.
tu i teraz.
anytime. anywhere.
piąty. od razu.



































